Moja definicja szczęścia.

Moi drodzy, dzisiejszy post nie będzie radą dla młodych mam, dla rodzin czy zagubionych osób. Nie będzie też wskazówką do tego jak postępować żeby być szczęśliwym. Nie powie nam do czego dążyć, ani jak zmienić swoje życie. Ale będzie moją własną definicja szczęścia. Będzie opisem moich doświadczeń i obserwacji z kilku ostatnich lat. Będzie podsumowaniem tego, na czym mi w życiu najbardziej zależy i do czego dążę każdego dnia. Zapraszam ! :)


Zacznę od tego, że mieszkając jeszcze w domu rodzinnym, często słyszałam słowa, że najważniejsze jest bycie zdrowym. Była to rzecz która zawsze pojawiała się w urodzinowych życzeniach,                w świątecznych rozmowach czy chociażby przy zwykłych pogaduchach na kawie. Były to słowa najczęściej wypowiadane przez osoby starsze. Rozumiałam je, szanowałam, ale też lekceważyłam. Wszyscy wokół byli zdrowi, uśmiechnięci, szczęśliwi - po co więc przejmować się jakimś zdrowiem ? Tak, dokładnie tak myślałam... Do momentu, gdy nie zachorowała jedna z najbliższych mi osób. Do momentu hektolitrów wylanych łez, nieprzespanych nocy, modlitw do Boga. Od tego czasu nigdy już nie zwątpię w prawdziwość słów, że zdrowie jest jedną z najważniejszych rzeczy w życiu każdego
z nas.

Kolejną rzeczą jakiej życzymy, tak samo sobie jak i naszym najbliższym jest miłość.  Wychowując się w pełnej, kochającej rodzinie, uważałam że to normalne i oczywiste. Że to co mam, jest jak najbardziej naturalne. Że miłością otaczamy się od początku i że zawsze tak będzie. Kolejny błąd. Wiecie kiedy zaczynamy coś doceniać ? W momencie gdy to stracimy. I tak było też u mnie - było pięknie do rozwodu rodziców. Do momentu, gdy zniknęła miłość. Gdy zobaczyłam ból w oczach zostawianej osoby. Gdy zaczęłam rozumieć, że nie wszystko było tak idealne jak mi się wydawało. Gdy rodzina nagle została rozbita. Gdy wokół stołu w niedzielę nie siedzieliśmy już wszyscy. Gdy oczywistym stało się, że nigdy nie wróci to co było. I wtedy zrozumiałam... że miłość jest ogromnie ważna, a gdy zaczyna jej brakować, to upada wszystko. 

A wszyscy przecież chcielibyśmy, aby ktoś na starość zrobił nam takie zdjęcie :


Życzymy też przyjaźni. Tak jak w poprzednich przypadkach, w czasach szkolnych ignorowało się stwierdzenie jaka przyjaźń jest ważna, bo miało się ją na co dzień i wydawało się że będzie zawsze. Kolejny błąd, pokazujący to jak często ludzie w naszych życiach są tylko przez chwilę. Gdy tylko wyjechałam z domu rodzinnego, do obcego miasta, gdzie nikogo nie znałam, kontakty ze znajomymi się pourywały- tak po prostu. Mimo kilku dobrych lat spędzonych razem, wszystko zniknęło, chociażby dlatego, że nie mogłam już co piątek wyskoczyć na piwo ;). Wtedy właśnie zaczęło mi brakować osoby, z którą mogłabym porozmawiać i się wygadać. Która potrafiła mi dać porządnego kopa w tyłek i pokazać, że dam radę.  Która rzuciłaby wszystko po to żeby mi pomóc. Na szczęście, taka osoba stanęła na mojej drodze, za co niezmiernie dziękuję ! 


I jeszcze jedna rzecz. Gdy moja wspomniana już babcia dowiedziała się, że jestem w ciąży, cały czas mówiła jedno zdanie : najważniejsze jest, aby dzieciątko było szczęśliwe. I wiecie co?? Po tych słowach chyba się otrząsnęłam, bo zrozumiałam, że jest to kolejna rzecz, której nie doceniam bo... ją mam! Tak, jestem szczęśliwa. Tak, tak, tak. Jest mi dobrze. Mam kochającego faceta, noszę w sobie dziecko, mam kochających ludzi wokół siebie, robię to co kocham. Czy znowu doceniłabym to co mam, w momencie, w którym bym to straciła?


Moi drodzy, przypominam. Z moim A. nie mamy własnego mieszkania, wynajmujemy maleńką kawalerkę. Nasz samochód ma dwadzieścia lat i częściej stoi niż jeździ :D. Zdarza się, że nie jest tak łatwo związać nam koniec z końcem, ale :
  • mamy siebie i niesamowicie się kochamy;
  • oczekujemy dziecka, które będzie wspaniałym dopełnieniem naszej miłości;
  • mamy wokół siebie wspaniałych przyjaciół i rodziny, które zawsze nam pomogą;
  • jesteśmy zdrowi.
I jesteśmy szczęśliwi, bo mamy wyżej wymienione rzeczy. To jest właśnie nasza definicja szczęścia. Nie pieniądze, nie kariera, nie podróże. Oczywiście, ktoś może się ze mną spierać, że nie mam racji, przytaczając chociażby argument, że pieniądze dają szczęście. Sorryyyy... nie mi :D. Oczywiście, gdyby były, byłoby nam łatwiej, ale....
  • Po co mi pieniądze, gdybym nie miała mojego A. i maleństwa??
  • Po co mi pieniądze, gdybym nie miała przyjaciół, którzy szczerze i z miłości nie podaliby mi nawet szklanki wody??
  • Po co mi pieniądze, gdybym była na przykład nieuleczalnie chora??
Moja odpowiedź jest taka : w powyższych sytuacjach byłyby guuuuzik warte. Dlatego właśnie dziękuję za to co mam... za ogromną miłość, za przyjaciół, za wspólne wieczory, za zdrowie                i spotkania przy tanim winie. Za piesze wycieczki i noce spędzone na plaży, bo żadne z nas nie miało pieniędzy na "wypad za miasto". Za wieczór przed telewizorem, kiedy mogę wtulić się w miłość mojego życia, a nie za drogie kolacje. Nie za podróże, nie za dyskoteki, nie za prezenty.  Za szczęście...  Dziękuję. 

A wiecie co odpowiadam, gdy ktoś próbuje odbijać powyższe moje argumenty? Pytam, czy szczęśliwi byli celebryci, którzy popełnili samobójstwo. Wiem, brutalne... Ale musicie to wybaczyć przyszłej Pani kryminolog. Wracając... czyż nie mam racji ?



I wiecie co?? Pisze to 21-letnia dziewczyna :D. Niejeden mój rówieśnik powiedziałby, że poprzewracało mi się w d... Ale ja tak nie myślę :) Myślę za to, że dzięki doświadczeniom i obserwacjom wypracowałam sobie powyższy obraz świata. I wiecie co ? Ciesze się że go mam, i że moim priorytetem nie jest kariera, impreza do rana, czy podróże dookoła świata. A teraz wybaczcie... 

Uciekam poprzytulać się do miłości mojego życia, popatrzeć w telewizor i cieszyć się moją codziennością, bez której nie byłabym tą osobą, którą jestem :).

Kochani... a jaka jest wasza definicja szczęścia?? Opowiadajcie.

Miłego dnia !:)

29 komentarzy:

  1. Świetnie napisany post :) Ostatnio też pisałam właśnie o tym, że ludzie nie doceniają takich rzeczy, które często się wydają przyziemne, a dopiero gdy to stracą...zdrowie, bliscy... To jest najważniejsze. Choćbyśmy mieli wory pieniędzy to po co to, jeżeli człowiek byłby samotny... Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Święta racja. Zgadzam się że wszystkim. Szkoda że większość ludzi nie myśli w ten sposob. Imponujące że jesteś tak młoda osobą ale już tak bardzo dojrzałą. Pozdrawiam i jak masz ochotę to zajrzyj do mnie
    Www.makeupwithbella.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość osób albo myśli inaczej, albo otrząsa się dopiero w momencie, gdy coś się stanie. To jest przykre... Ciesze się, że się ze mną zgadzasz. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Zarówno ja i myślę że wiele osób tak myśli że szczęście to dzielenie życia z tymi którzy nas kochają , czy to są przyjaciele czy rodzina. Szczęście to również dawanie siebie innym . Czuć się potrzebnym i kochanym .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, szczęście to także dawanie siebie innym. Idealnie określone ! Pozdrawiam !:)

      Usuń
  4. Wszystkie wyżej wymienione wartości jak najbardziej prawdziwe ja bym do tego jeszcze dorzuciła pasję/ jakieś hobby. Jest to bardzo ważne zwłaszcza w tedy, gdy kobieta poświęca się macierzyństwu i często dla niej samej brakuje czasu. Odskocznią w tedy jest właśnie hobby, które wprowadzi równowagę w ten stan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, pasja tak samo jest niezwykle ważna. Nie pomyślałam o niej, gdyż chociażby to jest kolejna rzecz, którą mam... I znowu wszystko sprowadza się do jednego, czyż nie ? :) Masz rację kochana, odskocznia i równowaga daje nam, kobietom, ogromne wiele...

      Usuń
  5. Myślę, że podstawą szczęścia jest bycie szczęśliwym samym ze sobą. Swojego szczęścia, nie można opierać na innych i uzależniać od ich obecności czy miłości. Dopiero kiedy się jest szczęśliwym samym ze sobą, można w pełni kochać i być kochanym.

    OdpowiedzUsuń
  6. Swietny post! Zdrowie rodzina przyjaciele to najwazniejsze wartoście w zyciu o ktore trzeba dbać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie każdy to docenia. Dla mojego A. Najważniejsze sa pieniadze i praca ale co z tego jak zachorował i na prawdę go to nie interesowało. Miałsy syndrom Bella. Jak wytłumaczyć takiej osobie że pieniadze to nie wszystko?
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  8. Przede wszystkim bardzo mi przykro moja droga i życzę Wam wszystkiego co najlepsze. Postawiła bardzo dobre pytanie - jak wytłumaczyć takiej osobie co w życiu jest naprawdę ważne... Zobacz, cały czas przy nim byłaś, opiekowała się i martwilas - a co by było, gdyby został sam? Takich pytań możemy zadawać setki... Trzymajcie się kochani 😘 Trzymam za Was kciuki 😍

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczera prawda. Nie doceniałam tylu rzeczy i osób aż w końcu przyszło mi to wszystko stracić i wtedy zrozumiałam swój błąd. Niestety nie dam rady cofnąć czasu. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i bliskich, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nie cofniemy czasu, masz rację, ale możemy zmienić nasze myślenie na przyszłość. Po porażkach, może spróbujmy spojrzeć na świat inaczej? Ciesząc się małymi rzeczami? Nie znam Twojej historia, ale mi to pomogło choć troszkę stanąć na nogi. Wszystkiego dobrego kochana, trzymaj się :*

      Usuń
  10. Piękny, wzruszający post. To prawda, że nie doceniamy tego co mamy dopóki tego nie stracimy...

    OdpowiedzUsuń
  11. Switny post. Niestety niektórzy nie doceniają tego co mają. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zaczynają doceniać dopiero gdy to stracą... Pozdrawiam kochana :)

      Usuń
  12. Piękny i wzruszający post. Widzę, że myślimy bardzo podobnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i zapraszam do siebie ponownie!! :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Bardzo przyjemnie sie czytało. Sama prawda i samo życie. Widac że jesteś bardzo mądra osobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Naprawdę dużo przyjemności sprawiają mi Wasze komentarze 😍. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  14. Powinniśmy doceniać to co mamy, tylko wtedy będzie tak naprawdę szczęśliwi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. cudowny wpis!:) Ja ostatnio właśnie napisałam podobny, i miałam się zmotywować, zeby wpisy z tej kategori pisać co tydz, ale jak na razie się nie udało :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, bardzo fajny pomysł. Motywujący i samą autorkę, i czytelników. Cieszę się, że mój wpis Ci sie podobał. Pozdrawiam Cię serdecznie! :)

      Usuń

Copyright © 2014 Młoda mama z pasją , Blogger