Studniówka... ciąży :)


Studniówka ciąży, czyli kilka słów o tym, jak  u mnie wyglądało ostatnie pół roku :).

Moi drodzy.... kilka dni temu wkroczyłam w III trymestr, co oznacza że przede mną już tylko 1/3 ciąży. Szczerze powiedziawszy, nie mam pojęcia kiedy upłynęło mi 180 dni i coraz bardziej przeraża mnie zbliżająca się wizja porodu ;). Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć kilka słów o tym, jak moja ciąża różniła się od stereotypowych opowieści  
o pierwszych miesiącach oraz podsumować wszystkie przemyślenia ostatnich sześciu miesięcy :).


I trymestr (1-13 tydzień)

Po pierwsze, wszystkie dolegliwości I trymestru są mi kompletnie obce :D. Rozmawiając z ciężarnymi koleżankami
o słabych stronach ich ciąży, ciężko było mi się z nimi utożsamiać, gdyż zwyczajnie ich nie doświadczyłam. Czyżbym przechodziła inną ciążę niż wszyscy ? :D Całkowicie obce mi są :
  • nudności i wymioty;
  • zmęczenie i senność;
  • częste bieganie do toalety;
  • bóle piersi;
  • zawroty głowy.
Nie odstraszały mnie też żadne zapachy,nie przeszkadzało mi gotowanie ani sprzątanie. A, i nie miałam żadnych zachcianek ! (mój A. powinien mi dziękować na kolanach :D )

O ciąży, jak już wspominałam w poprzednich postach, dowiedziałam się na początku trzeciego miesiąca. Nic a nic wcześniej nie wzbudziło mojej czujności. W związku z tym funkcjonowałam tak jak wcześniej (oprócz odstawienia używek), czyli chodziłam do pracy, spotykałam się ze znajomymi, podróżowałam. Aleee...  starałam się jak najwięcej odpoczywać i lepiej odżywiać - mimo wszystko, bałam się, że coś mogłoby pójść nie tak.

Ogólnie ten okres minął mi bardzo szybko. Był czasem niesamowitej radości i informowania rodziny o tym co nastąpi za kilka miesięcy. I przede wszystkim - sami staraliśmy się oswoić z myślą być rodzicami ;).

Ah, i jeszcze jedno : tak samo jak każda z nas jest wyjątkowa, tak samo każda ciąża jest wyjątkowa. I to jest dla mnie piękne ! :)


II trymestr (14-27 tydzień) :

To był zdecydowanie jeden z fajniejszych etapów w moim życiu. Nic mi nie dolegało, zaczęliśmy pomału kompletować wyprawkę, poznaliśmy płeć, wybraliśmy imię, brzuszek zaczął mi się ładnie zaokrąglać i malutka zaczęła dawać o sobie znać kopniakami ;). Przez to wszystko ciąża stała się dla nas bardziej realna, a nasza córeczka zaczęła tak naprawdę istnieć obok nas, a nie tylko w naszej wyobraźni. Wszystko się ustabilizowało i ja stałam się spokojniejsza. Mogłam już pomału przestawać dmuchać i chuchać na zimne (co nie znaczy,
że przestałam o siebie dbać). Mój drugi trymestr przypadł na okres zimy (której szczerze nienawidzę), więc spacerów
 i wyjść ze znajomymi było zdecydowanie mniej, czego mi bardzo brakowało :(. 

Oprócz tego, do końca szóstego miesiąca mieściłam się jeszcze w ubrania sprzed ciąży, co ogromnie mnie cieszyło ;). Zaopatrzyłam się jedynie w kilka sukienek, które adekwatne były do wielu okazji. Dzięki temu zaoszczędziłam na zakupie dość drogich ubraniach ciążowych :). 

Dolegliwości drugiego trymestru, których na szczęście też w większości uniknęłam ;) :
  • zaparcia, niestrawność;
  • nietrzymanie moczu;
  • bóle pleców i kręgosłupa (te zaczęły mi doskwierać po 24 tygodniu, szczególnie podczas spędzania długich dni na uczelni i siedzenia ciągle w jednej pozycji);
  • skurcze łydek;
  • zawroty głowy;
  • obrzęki rąk i nóg (dolegiwały mi szczególnie w trakcie długich podróży pociągiem, dlatego zdecydowałam się ich po prostu unikać na tyle ile mogę).

   
III trymestr (28-40 tydzień) :

Dolegliwości :
  • bóle kręgosłupa;
  • zgaga;
  • twardnienie macicy;
  • bóle nóg;
  • opuchlizna całego ciała.
O tym trymestrze opowiem Wam za trzy miesiące ( chyba nadal to do mnie nie dociera). Z pewnością będą one bardziej intensywne i pełne pracy. I po upływie trzeciego etapu ciąży z pewnością nie będę mogła się już chwalić, jak to nic mi nie dolegało :D. Mój brzuszek jest już naprawdę pokaźny... ;). 

Z pewnością czeka mnie dalsze kompletowanie wyprawki, zmiana mieszkania, sesja letnia (o zgrozo), i kilka podróży na południe Polski, co też się na mnie odbije. Będę Wam o tym pisać na bieżąco ;).

UWAGA: Dolegliwości wymienione wyżej przeze mnie są dolegliwościami standardowymi. Jeżeli dzieją się jakiekolwiek inne rzeczy, lub cokolwiek zaczyna budzić nasza czujność, należy skontaktować się z lekarzem
i niczego nie bagatelizować! 

Dziewczyny jak to było u Was? Co dolegało Wam i Waszym znajomym? Żonom, partnerkom, przyjaciółkom? :)


Kochani, i jeszcze jedno :

Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych, życzę Wam dużo zdrowia, miłości, spokoju, samych szczerych ludzi dookoła, powodów do uśmiechu na twarzy każdego dnia i spełnienia najskrytszych marzeń !

22 komentarze:

  1. To ciąża idealna :) u mnie za to pojawia się praktycznie wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż sama jestem zdziwiona kochana! :) Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń
  2. No powiem Ci, ze jestem teraz w drugiej ciąży i czuje wszystkie dolegliwości dwa razy bardziej a w pierwszej czulam sie dobrze :) teraz nawet pod koniec II trymestru wrocily mi mdlosci :/ zycze Ci abys spokojnie przeżyła te ostatnie miesiące:) i szczesliwego rozwiazania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję kochana :( dlaczego takie cudowne chwilę muszą nam psuć dolegliwości? Kobiety zawsze mają pod górkę... Dziękuję i Tobie również życzę jak najlepszego samopoczucia do końca ciąży, szczęśliwego rozwiązania i wszystkiego co najlepsze! :*

      Usuń
  3. Ja w pierwszej ciąży podobnie jak Ty nie wiedziałam co to dolegliwości ciążowe typu mdłości, senność, itp. i pomimo ciąży zagrożonej ogólnie czułam się dobrze. Teraz jestem w 19 tygodniu drugiej ciąży i początki były dla mnie trudne. Mdłości, zawroty głowy, potworny ból piersi i mogłabym tak wymieniać jeszcze długo. Na szczęście wraz z końcem pierwszego trymestru większość dolegliwości minęła i jak na razie dokucza mi tylko kręgosłup ze względu na to, że jestem bardzo szczupła (na ten moment ważę 41 kg), a brzuszek jest już pokaźnych rozmiarów ;) Wszystkiego dobrego życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli dokładnie tak jak koleżanka wyżej, której też dolegliwości zaczęły się od drugiej ciąży. Dziewczyny, może to też jest jakaś zależność? Cieszę się, że teraz już mniej Ci dolega, a że kręgosłup boli się nie dziwię bo faktycznie jesteś szczuplutka! Ja za to przytyłam 16 kg w 28 tygodni ;). Kochana, wszystkiego dobrego dla Was, samych radosnych dni i szczęśliwego rozwiązania! :*

      Usuń
  4. Też tak miałam w pierwszej ciąży namtomiast druga dawała się we znaki. Było wszystko co tylko może dolegać w ciąży :( Okropność

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję Ci kochana całym sercem :(. Pozdrawiam i życzę Westchnąłem Świąt całej rodzince :*

      Usuń
  5. To już bliżej niż dalej.. trzymam kciuki za szczesliwe rozwiazanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, nie mogę si już doczekać momentu porodu :) Dziękuję Ci bardzo! Wszystkiego dobrego :*

      Usuń
  6. thanks for sharing this lovely post dear,best wishes for you..

    https://clicknorder.pk online shopping in pakistan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you very much, I'm glad you liked it. Everything good dear!

      Usuń
  7. Nie taka ciąża straszna jak ją malują! Najważniejsze, że dajesz radę i aby wszystko szło po Twojej myśli. Już bliżej niż dalej, więc wytrwasz. Oby tylko zdrowie dopisało. ;)
    W ciąży nigdy nie byłam (i nie mam zamiaru być), a mojej koleżanki nie pytałam o szczegóły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nie jest tak źle, jak wszyscy straszą !;) Dziękuję Ci bardzo za komentarz i miłe słowa. Wszystkiego dobrego Ci życzę :*

      Usuń
  8. Moja siostra zniosła ciąże w miarę okej, najgorszy to chyba sam porod za granicą i obawa czy wszystko przebiegnie pomyślnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, sama bałabym się rodzić za granicą. Stwarza to chyba jeszcze więcej powodów do obaw niż tu u nas. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i siostry :*.

      Usuń
  9. Widzę udaje Ci się spokojnie ciążę przechodzić :) życzę Ci jak najlepiej.
    Czekamy z niecierpliwością na Twoja pociechę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zdecydowanie przechodzę ją spokojnie, co bardzo mnie cieszy. Dziękuję Ci kochana :* Wszystkiego dobrego dla Ciebie i najbliższych:*.

      Usuń
  10. Widzę, ze masz podobnie jak ja - ja tez nie wiedziałam co to te różne dolegliwości, zgaga, zaparcia, żylaki etc , ominęło mnie to i cała ciąże zniosłam bardzo dobrze. W trzecim trymestrze faktycznie pod koniec bolały mnie już trochę plecy. Na pewno byłoby gorzej, gdybym nie ćwiczyła i nie wzmacniała ich trochę. Poza tym trzeci trymestr, a raczej jego końcówka najgorszy był w tym, ze czekało się czy to już, czy to ten bol, czy nie, to było dla mnie strasznie męczące... Bardzo fajny wpis, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, czyli należymy zdecydowanie do szczęściar, które nie wiedzą co to dolegliwości ciążowe :D. Chociaż dużo dziewczyn wyżej pisało, że też dobrze przechodziły pierwszą ciąże, a druga już była zdecydowanie gorsza. Dobre jest poczytać o przejściach "starszej" koleżanki, dzięki temu wiem na co się nastawiać w kolejnych tygodniach. Dziękuję Ci za wpis i buziaczki dla całej rodzinki ! :*

      Usuń
  11. W pierwszej ciąży wszystko to co opisywałaś, że nie masz toja miałam. Jedyne co mi sie podobało to całkowita niechęć do słodyczy. Szkoda, że po porodzie to minęło :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, czyli jesteśmy totalnym przeciwieństwem. Mam nadzieję ze mimo dolegliwości, udało Ci się przejść przez te dziewięć miesięcy w miarę znośnie ;). Widzisz, miałaś niechęć do słodyczy, a ja za to je wręcz pochłaniam :D. Mimo, że wcześniej jakoś bardzo za nimi nie przepadałam. No ale, coś za coś ;). Pozdrawiam Cię serdecznie ! :*

      Usuń

Copyright © 2014 Młoda mama z pasją , Blogger