Związek z psychopatą, czyli słów kilka o toksycznej relacji

Witajcie kochani. Dzisiejszy post, tak jak i ostatni,nie będzie należał do tych przyjemnych i lekkich. Będzie za to tematem, który warto przypomnieć i odświeżyć. Mianowicie chciałabym dziś z Wami porozmawiać o toksycznych związkach. Na temat osób żyjących w takich relacjach nie ma jednoznacznych badań, ze względu na to, że mało osób się do tego przyznaje oraz mało ma świadomość tego, że w takim własnie układzie żyje na co dzień. Osobiście spotkałam się w swoim otoczeniu z osobami zmagającymi się z takimi problemami, a nawet sama przez pewien czas w takim związku byłam. Czym tak właściwie jest toksyczny związek? Jak go rozpoznać? Czy da się z nim walczyć? Usiądźcie wygodnie, a ja Wam kilka rzeczy opowiem :).


Toksyczny związek jest relacją niszczącą pozytywne uczucia, które są podstawą udanej więzi. Powoduje, że w relacji damsko-męskiej pojawia się cierpienie, strach, obawa, niepewność, nieufność, podejrzliwość. W takich stosunkach mamy dwie strony - osobę prześladowaną i prześladowcę. Toksyczny związek ma kilka postaci, zaczynając od takiej, w której partnerzy się kłócą i zarzucają zdrady, kończąc na tych, gdzie prześladowcy próbują uświadomić swoim ofiarą, że są one nic nie warte. Niezależne od tego, jaką formę przyjmie prześladowanie, toksyczne związki często trwają latami, gdyż pokrzywdzone osoby nie potrafią odejść od ukochanego prześladowcy.

U podłoża takiej nieczystej relacji, często leży zazdrość, która napędzana jest podejrzliwością. Zaufanie praktycznie przestaje istnieć. Nasz prześladowca kontroluje nas na każdym kroku, wszczyna awantury, sprawdza telefon czy portale społecznościowe. Manipuluje nami i szantażuje emocjonalnie, a w momencie gdy decydujemy się na przerwanie naszego cierpienia, straszny  i zapewnia a o ogromnej miłości.

Manipulacja bardzo często jest tak silna, że osoba prześladowana zaczyna myśleć, że bez tej drugiej osoby sobie nie poradzi. Że nie zasługuje na nikogo innego. Że nikt inny jej nie będzie chciał. A prześladowca zapewnia drugą osobę o tym, że jest to prawda. Na te czynniki podatne są głównie osoby, które są nie znają poczucia własnej wartości. 


Kilka objaw toksycznego związku :

  • Partner często pojawia się niespodziewanie w twojej pracy.
  • Często do ciebie dzwoni i nachalnie wypytuje co robisz.
  • Często płaczesz z powodu waszego związku.
  • Mówi, że dużo zmieni się w waszym związku, jeżeli tylko ty się poprawisz.
  • Daje ci do zrozumienia, że jesteś mu coś winna, zobowiązana.
  • Dostosowujesz się do niego, nawet w najbardziej błahych decyzjach.
  • Twoja rodzina nie lubi go i twierdzi, że nie jest dobrym partnerem.
  • Czujesz, że nic nie zależy już od ciebie.
  • Zarzuca ci zdrady, flirtowanie z innymi.
Zauważenie problemu i zakończenie tak wyniszczającej relacji, nie jest łatwe. Na swoim przykładzie wiem, że często nawet długie rozmowy z rodziną nie są w stanie nic zdziałać i dopóki sami nie dojdziemy do wniosku, że jesteśmy warci dużo więcej niż twierdzi nasz prześladowca, będziemy w takiej relacji trwać i trwać. Ważne jest to, aby uświadamiać sobie, i starać się wierzyć w to, że jesteśmy naprawdę wartościowym człowiekiem, a bycie \
w wyniszczającej nas relacji, do niczego nie prowadzi. Jest to pierwszy krok do tego, aby uwolnić się od prześladowcy. A jeżeli w końcu uda się nam zakończyć nasze męki, będziemy wolnym i szczęśliwym człowiekiem.

Ponieważ osobie, która nie miała styczności z taką relacją, często bardzo trudno jest sobie wyobrazić jak to naprawdę wygląda, pozwoliłam sobie przytoczyć kilka wypowiedzi anonimowych kobiet prześladowanych przez własnych partnerów. Pozostawiłam je w oryginalnej pisowni, tak jak zostały one opublikowane w sieci.

  • Poświęciłam 4 lata życia człowiekowi, którego b. kochałam. Na palcach jednej ręki można  policzyć, ile z tego było dni cudownych, reszta to ból, cierpienia i samotność. Mimo to, nie potrafiłam od niego odejść,kochałam go do granic możliwości. Ten destrukcyjny związek wykańczał mnie z dnia na dzień, dzień po dniu.

  • Witam... w głębi ducha liczę na pomoc, ale wiem że mogę się gorzko rozczarować waszymi wypowiedziami...* Zaryzykuję jednak, bo nie wiem już jak szukać pomocy. Pewnie tylko u terapeuty ale środków brak... ;-( Otóż od kilku lat żyję w toksycznym związku z facetem 15 lat starszym ode mnie. (...) nasz związek przepełniony był kłótniami o jego wcześniejsze zdrady, nie potrafiłam się z tym wszystkim pogodzić, ale jednak cały czas z nim byłam. Z małymi przerwami... bo od czasu do czasu wstępuje we mnie ogromna siła i wiara w siebie i wtedy z nim zrywam, on odchodzi, ale wraca jak bumerang i błaga, płaszczy się, jest wszędzie tam gdzie ja... (...) Co mam zrobić? Jak poszukać w sobie siły, której nie mam.

  • Raz potrafi być miły, zadowolony, a potem zimny, niedostępny, odpychający. Czasem mam wrażenie, że źle reaguje na ten jego drugi stan, otóż denerwuję się bardzo, staram na siłę załagodzić, rozładować, jednak ile się przy tym namęczę, nacierpię to moje.... Mam wrażenie, że on zaczął to z biegiem czasu wykorzystywać (jesteśmy razem rok i 8 miesięcy), nieważne już co zrobię, może to być nawet pierdoła, on gdy ma ochotę rozdmucha to do potrzebnych rozmiarów i zrobi materiał na awanturę, całą winę zrzuci oczywiście na mnie... Po jakimś czasie znowu potrafi być miły, opiekuńczy. Mam wrażenie, że jestem z toksycznym facetem, a emocjonalnie bardzo wiele mnie to kosztuje. Przy każdym jego złym humorze odczuwam niepokój, napięcie, obwiniam siebie. 
*Przerażające jest to, jak wiele osób obawia się ujawniać ze swoimi problemami, mówić o nich i otwarcie szukać pomocy, obawiając się fali hejtu. Oczywiście obawy dziewczyny są uzasadnione, gdyż za pewne każdy z nas spotkał się odpowiedziami obrażającymi i kpiącymi, które mają być pomocą w naprawdę trudnych problemach. Zastanawiam się wtedy dokąd zmierza ten świat...

Wymienione wyżej przeze mnie to tylko niektóre, te mniej drastyczne, zaczytane w internecie historie. U mnie osobiście w poprzedniej relacji, toksyczny związek objawiał się poniżaniem, ubliżaniem, oczywiście zarzutami zazdrości. Czułam się i bezradna wierzyłam w to, że jest to jedyny mężczyzna, który będzie chciał kiedykolwiek ze mną być (a nie miałam wtedy nawet 20 lat!). Doprowadził do tego, że czułam się zastraszona, bałam się odzywać, zmieniłam się bardzo. Z takiej relacji udało mi się wyjść po 2 latach... Dopiero teraz, gdy jestem w moim obecnym związku, mogę powiedzieć, że wiem co to szczęście. Że wiem, jak to jest być naprawdę kochanym.

Pamiętajmy, że toksyczny związek, to związek z psychopatą, dla którego nasze szczęście nie jest i nie będzie nigdy ważne. Taka relacja jedyne co może zrobić, to wykończyć nas psychicznie. 



Jak zwykle się rozpisałam :). Kochani, nie chcę podawać Wam w tym poście wszystkich symptomów, objawów
i odmian toksycznych związków, bo nie o to chodzi. Takich informacji jest cała masa w internecie. Chcę, żeby ten wpis był alarmem dla Was. Żeby był przestrogą. Pamiętajmy, że taka relacja potrzebuje pomocy, nie potępienia. Chcę, żebyście wszyscy wiedzieli, że każdy z Was jest wyjątkowy i zasługuje na szczęście - nie na życie z psychopatą. Nasze życie jest krótkie, pełne zawirowań, potknięć i powstań, dlatego powinniśmy iść przez nie z osobą, którą kochamy i która kochana nas.... szczerą, niepowtarzalną miłością.

Moi drodzy, jeżeli ktoś chciałby porozmawiać na ten czy inny temat, to oczywiście jestem dostępna - najczęściej na Facebook'u :).

Dajcie znać co myślicie o wpisie i czy spotkaliście się kiedyś z taką relacją. Ah, i czy podobają Wam się takie bardziej kryminalistyczne posty? Dajcie proszę znać :).

Spokojnego i słonecznego weekendu kochani! 


32 komentarze:

  1. niestety moja kumpela była w takiej relacji... każdy jej mówił że to nie dla niej, że ją to niszczy psychiczny, ale ona uparta tkwiła ... dopiero gdy wyssał z niej ostatnie pieniądze, emocje i zostawił z niczym, stwierdziła, że mieliścmy rację.... obserwuję z miłą chęcią i zapraszam serdecznie do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze, że udało jej się w końcu wyrwać z takiej relacji, ale ile się na cierpiała to tylko ona wie :(. Najgorsze jest to, że ciężko jest osobie prześladowanej wytłumaczyć swoje racje. Także obserwuje i pozdrawiam :*

      Usuń
  2. Ja sama się cieszę bo kiedyś tkwiłam w czymś takim na szczęście w porę przejrzałam na oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, ze udało Ci się uwolnić z takiego związku. Ale współczuję Ci tego, co Cię spotkało :(. Pozdrawiam :).

      Usuń
  3. Też kiedyś tkwiłam w takim związku. Wtedy uważałam, że ta relacja jest jak najbardziej normalna, nie dostrzegałam patologii (dosłownie!), w której tkwiłam... Teraz, będąc w szczęśliwym małżeństwie, w końcu wiem, co znaczy normalny związek, ale musiało minąć dużo czasu zanim to zobaczyłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerażający jest mechanizm działania toksycznego związku. Niestety większość osób myśli, że taka relacja jest normalna - tak myślałam też i ja. Zawsze powtarzam, że ze wszystkich nieudanych związków mamy swego rodzaju nauczkę i drugi raz w relację, która daje podejrzane sygnały nie weszlibyśmy :). Dziękuje za komentarz i pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Oj znam kilka osób które w takim związku trwają od lat. Przykre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przykre. Mam nadzieję, ze uda im się uwolnić z tych relacji. Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. * uświadomić swoim ofiarom
    Chyba swój poprzedni związek mogę tak określić. Bałam się, że jak odejdę to facet sobie coś zrobi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że związek jest już "poprzedni" i że udało się z niego uwolnić :). Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Na szczęście jestem w szczęśliwym związku :) Ale kiedyś miałam do czynienia z takimi toksycznymi relacjami ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci wszystkiego co najlepsze :*. Myślę, że przez to, że poznałyśmy szczęście i miałyśmy też kontakt z toksycznymi związakami, to nigdy już byśmy w taki układ nie weszły. Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Bardzo dobrze napisane. Moja przyjaciółka tkwiła kiedyś w takiej relacji i bardzo trudno było jej się od tego uwolnić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że się wreszcie z niej uwolniła. Pogratuluj jej ode mnie i życz wszystkiego co najlepsze. I dla Ciebie także kochana :*. pozdrawiam :).

      Usuń
  8. Bardzo wiele słyszałam już o takich toksycznych relacjach... Niestety, ostatnio coraz częściej słyszy się, że ludzie pakują się w takiego rodzaju znajomości, a potem mają ogromne problemy... Ogółem super notka, bardzo dobrze napisana.
    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/04/przedpremierowo-emigrantki-janice-yk-lee.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :). Analizując wszystkie powyższe komentarze widzę, że bardzo dużo osób miało kiedyś styczność z toksyczną relacją. Szkoda, że ten temat nie jest często poruszany :(. Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Znam kilka takich związków. Najtragiczniejsze wydają mi się te, gdy jedna osoba wie, że utknęła w takim czymś, a ciągle nie potrafi się z tego wyzwolić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. W takich sytuacjach z pewnością powstaje w człowieku bardzo ciężki konflikt wewnętrzny. Mi udało się szybko uwolnić z takiego związku, ale ciężko jest mi sobie wyobrazić, co czują ludzie, którzy przez to przechodzą latami. Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Miałam za sobą taki związek i nikomu nie polecam. Niestety na początku ciężko takie rzeczy zauważyć bo partner prowadzi z nami swoja sprytną grę a później już jest za późno i ciężko odejść bo jesteśmy emocjonalnie zaangażowane. Gdy dociera do nas ujemny bilans związku to niestety już najczęściej jest się mocno zranioną osobą i jest jeszcze trudniej zacząć od nowa. Ale warto znaleźć w sobie tą siłę.
    Bardzo dobry tekst.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak mówisz, to wszystko to jest bardzo sprytna manipulacyjna gra. Na początku związku z reguły jesteśmy szczęśliwi, latają nam w brzuchu motylki i nie staramy się doszukiwać w naszym parterze minusów. Bardzo Ci kochana współczuję bycia w takiej relacji, ile złego przeżyłaś wiesz tylko Ty. Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. bardzo poruszający wpis
    obserwuję i zapraszam do mnie
    recenzjebynikaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, z pewnością odwiedzę :). Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Temat niestety znam z własnego doświadczenia :) często ludzie wiedza, ze partnerzy nie są dla nich odpowiedni, ale tak ciężko odejść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, i tym sposobem ich cierpienie ciągnie się latami. Ale mimo wszystko widząc taka sytuacje musimy starać się pomóc... Chociaż jest to bardzo ciężkie. Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Toksyczność objawia się też w formie ekstremalnej nadopiekuńczości, narzucania własnej woli, bo tak będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszna uwaga! Jak najbardziej zgadzam się z tym, że toksyczna jest także nadopiekunczosc. Podsunelaś mi świetny pomysł na kolejny wpis! Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Strasznie trudny temat! Każda skrajność jest wyniszczająca... I nadmierne sprawdzanie/kontrolowanie jak i nadmierna opiekuńczość...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, czasami bardzo ciężko też jest nam znaleźć złoty środek na wszystko. Pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Przyznam, że moja dawna przyjaciółka wpadła w sidła toksycznego związku i były to długie miesiące walki o to, by otworzyła oczy, bo zobaczyła ich relację z innej, tej mrocznej perspektywy. Osoba taka jest naprawdę straszna zamroczona miłością do swojego "ukochanego", przez to tyle rzeczy umyka jej uwadze, ale dobrze mieć wtedy przy sobie kogoś, kto pomoże wyrwać ze szponów toksycznego związku.
    Świetnie napisany post! /Arystokratka A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że teraz u przyjaciółki jest już wszystko dobrze. Ciężko jest taka osobę wyrwać z takiego związku i bardzo ciężko jest też na taką relacje patrzeć. Na ból i cierpienie drugiej osoby, która dobrowolnie się na nie godzi. Dziękuję za komentarz i życzę wszystkiego dobrego!! :*

      Usuń
  16. bardzo dobrze znam przykład takiej relacji .. ciężko jest się uwolnić od takiego człowieka... :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Sama byłam w takich związkach .. są straszne.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Młoda mama z pasją , Blogger